Test kijów trekkingowych HiTREK
Należy zacząć od tego, że nigdy wcześniej nie używałem kijków trekkingowych. Podczas wielu podróży nigdy nie były mi potrzebne. Oczywiście, mam teoretyczną wiedzę do czego takowe służą, ale jak się okazało w praktyce ...człowiek uczy się całe życie :).
Na pierwsze testy wybrałem miejsce znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie mojego domu - Kępa Redłowska to rezerwat znajdujący się na wysoczyźnie morenowej. Szczęściarzom, którzy mieli okazję zwiedzić ten zakątek Polski prawdopodobnie zapadły w pamięć liczne wcięcia erozyjne w ścianie klifu redłowskiego, które skutkują na tyle dużymi różnicami w wysokości, że bez najmniejszego problemu można tu sprawdzić przydatność i trwałość kijków trekkingowych.
Pierwszą cechą, na jaką zwróciłem uwagę jest łatwość transportowania kijków HiTrek – każda para ma w komplecie (prócz talerzy i stópek) element łączący, dzięki któremu kijki nie "latają" bezwładnie, nie trzeba ich też wiązać linką czy mocować trokami. Drugą ważną cechą jest waga - kijki są lekkie, niezależnie od wieku i kondycji fizycznej użytkownika HiTrek nie będą nikomu ciążyły.
Częstym mankamentem kijków teleskopowych są problemy z ich przedłużaniem bądź skracaniem. Sprawdziłem wielokrotnie – w testowanej parze HiTrek-ów wszystkie "stawy" działają bez zarzutu, a regulacja przebiega bezproblemowo. Bardzo fajnym rozwiązaniem w opisywanym modelu jest przedłużany uchwyt, wykonany z pianki (nie z plastiku!) co poprawia znacznie komfort użytkowania. To istotna cecha – widziałem wiele dużo droższych modeli kijków, posiadających plastikowe bądź gumowe uchwyty. Dłonie bardziej się wtedy pocą, chwyt nie jest przez to pewny. Kije HiTrek posiadają system antishock, ale nie byłem w stanie dokładnie go przetestować ze względu na miękkie podłoże, po jakim się poruszałem.
Do każdego uchwytu przymocowana jest neoprenowa smycz – tutaj minusem okazuje się brak intuicyjnego systemu regulacji jej długości. Powiedzmy, że z jakiejś bliżej nieokreślonej przyczyny jestem zmuszony wypuścić kijki z rąk, momentalnie odpadają od dłoni, neoprenowe paski nie uchronią nas w ten sposób przed ich zgubieniem.
Po jakimś czasie umiarkowanie spokojnego trekkingu wpadłem na pomysł sprawdzenia wytrzymałości kijków. Byłem ciekaw, co trzeba zrobić, aby pojedynczy egzemplarz pogiąć lub inaczej poddać próbie jego wytrzymałość. Postanowiłem uderzać kijkiem w zwalony konar starego drzewa. Użyłem przy tym sporo siły, uderzyłem kilkanaście razy, ale kijki nie miały ochoty sie wygiąć ani tym bardziej złamać. A więc wielce polecam kijki HiTrek osobom o wybuchowym charakterze ;). Żarty na bok...wniosek jest prosty - nie trzeba się obawiać, że kijki nam się połamią przy próbach mocnego się na nich wsparcia lub podciągnięcia.
Podsumowując:
PLUSY: Element scalający kijki w jeden zestaw, waga, przedłużany piankowy uchwyt, cena (a raczej jej stosunek do jakości) oraz wytrzymałość (stosunek wagi do wytrzymałości).
MINUSY: Brak prostego systemu regulacji smyczy.
Większość użytkowników kijków wie, że taki sprzęt najlepiej sprawdza się podczas pokonywania dużych wysokości na twardym, ubitym lub skalistym, podłożu. Gdy mamy na sobie siedemdziesięciolitrowy plecak wypełniony po brzegi, kolana "wysiadają" i mamy problem z utrzymaniem równowagi...voila, kijki są wtedy zbawieniem. W mojej subiektywnej opinii przy marszach na miękkim podłożu, bez znacznego obciążenia, kijki bardziej przeszkadzają niż pomagają.