Zimowa wyprawa jednak
wykańcza bardziej niż się zdawało. Nie dałem rady wykonać ani jednego wpisu na tym blogu :-(. Schodziliśmy z bazy
nabuzowani na maksa. Pewni, że za rok tu wrócimy. Po powrocie dopadła nas jednak szara rzeczywistość, zmęczenie zdrowotne,
fizyczne i psychiczne. Co ciekawe, jego apogeum przypadło na czerwiec i lipiec – 3 miesiące od zakończenia zimowej wyprawy
na Broad Peak.
Z programu PHZ na
najbliższe 10 miesięcy wycofali się Robert Szymczak i Marcin Kaczkan. Swoje sprawy musi też poukładać Krzysztof
Starek. Pomimo tego, trzeba zwierać szyki przed wyprawą jesienną na Makalu. Na szczęście to będzie w 100% (gdyby mnie
nie liczyć) nowy skład. Chłopaki mają świeży entuzjazm, zapał i tatrzańską zimę za sobą, a wiosną zrealizowali uczciwie
swój program treningowy. Średnia wieku bardzo niska, tak jak miało być! Tymczasem zgryźliwi nazywają to "przedszkolem
Hajzera". Ach co ja mam z tym phzetem :-)). W sylwestra Złote Jajo w Moku, a teraz to ;-). Żeby było zabawniej, to
równocześnie z cargo wyprawy na Makalu trzeba było już wysłać cargo wyprawy zimowej 2011/12. U mnie w garażu pakowały
się więc 2 wyprawy na raz – wydajność skoczyła nam o 100%! Cel wyprawy zimowej to najprawdopodobniej Gasherbrum I. Skład
tego przedsięwzięcia na dziś jest więcej niż mglisty – buduje się – ale żywność i sprzęt są skompletowane.
No to
tyle. 20 sierpnia ruszamy na Makalu – to jest konkret!
Powodzenia! ;)
a tak BTW zdobyc Gasherbrum I najwiekszym moim marzeniem !
Moze kiedys sie zisci ;)