Po powrocie z zawodów na Elbrusie czekały na mnie nienajciekawsze wieści. Kuba Hornowski, który na Pobiedzie nabawił się odmrożeń palców u nóg, zagrożony jest ich częściową, ale poważną amputacją. Wcześniej nic tego aż tak nie zapowiadało.
Od momentu powrotu z wyprawy do kraju, Kuba miał dostęp do wszystkiego, co w polskiej medycynie najlepsze - ale okazuje się, że to może być zbyt mało i nie wystarczy, by uratować palce.
W sobotę 2.10 podczas zawodów na Kasprowym Wierchu dostałem od jego zakopiańskich kolegów strzał prosto w oczy, cytuję: "Ty go tam wysłałeś! Rób coś!" (w domyśle było też PZA). Wbiło mnie w ziemię, ale co racja, to racja - robić coś trzeba, a co do tego, kto kogo i gdzie wysłał spierać się można potem, albo wcale. Teraz, jeżeli chodzi o wysyłanie, to jedno jest pewne - trzeba Kubę wysłać na konsultacje medyczną za granicę. Mam nadzieję, że się uda, i że się lepiej wszystko skończy, niż się na razie zapowiada. Działam. Mam nadzieję, że nie jest za późno.
Kuba Hornowski stokach Piku Pobiedy. W tle Chan Tengri fot. PHZ
Od lewej: Krzysztof Starek, Aleksandra Dzik oraz Kuba Hornowski na szczycie Pobiedy/ fot. PHZ
Kuba Hornowski na biwaku na stokach Pobied/fot. PHZ
Kuba Hornowski zaraz po wyjściu z helikoptera - powrót z Pobiedy/fot. PHZWszystkie teksty zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania bez pisemnej zgody
Copyright © HiMountain